Alternatywny Nowy Jork: Bushwick

Times Square, Central Park, Fifth Avenue czy Brooklyn Bridge to topowe atrakcje turystyczne Nowego Jorku. Będąc tutaj po raz pierwszy nie wypada ich oczywiście nie zobaczyć. Lądując tutaj po raz drugi na ponad 3 tygodnie wolałam ten czas przeznaczyć na odkrywanie prawdziwego Nowego Jorku i jego alternatywnych miejsc takich jak właśnie Bushwick, który pokochałam od pierwszego wejrzenia. 

Nie ma tutaj błyszczących wieżowców, loftów z Manhattanu i ludzi spacerujących w garniturach. Jest brudno, industrialnie i niezwykle fascynująco. Bushwick to dzielnica północnej części Brooklynu, sąsiadująca z równie modnym Williamsburgiem. W dawnych garażach i fabrykach powstają liczne bary i restauracje, a także  pracownie artystyczne oraz mieszkalne lofty. Co ciekawe, kilka lat temu Vogue sklasyfikował Bushwick jako siódmą dzielnicę na świecie “z tych najbardziej cool” (źródło). Ale nie zawsze tak było. W latach 80. i 90. była dzielnicą ubóstwa, przestępczości i narkotyków.

Od zadbanej dzielnicy do slumsów

Podobnie jak większość Nowego Jorku, Bushwick został pierwotnie założony przez Holendrów. Następnie dzielnice zaczęli zamieszkiwać niemieccy imigranci, którzy rozpoczęli tutaj budowę fabryk oraz browarów, przekształcanych obecnie na modne lofty. Ale to było dawno temu.

Po II wojnie światowej zaczęły się tutaj osiedlać rodziny robotnicze z Ameryki Południowej oraz Karaibów. Następnie w latach 60. zaczęli napływać biedniejsi pracownicy migracyjni z Puerto Rico i Afroamerykanie. Dzielnice została zdominowana przez czarnoskórych. W ciągu kilku lat Bushwick został przekształcony z zadbanej i starannie utrzymanej dzielnicy w pewnego rodzaju slumsy. Desperacja biednych mieszkańców w tym rejonie doprowadziła do znacznego wzrostu przestępczości. Jak już wspomniałam wcześniej w latach 80. i 90. Bushwick był dzielnicą biedy, wysokiej przestępczości oraz narkotyków.

Bushwick Initiative

Podjęto wysiłki, aby zwalczyć handel narkotykami i wesprzeć prawdziwie prosperującą działalność gospodarczą. W połowie lat 2000. powstał projekt o nazwie Bushwick Initiative, który miał na celu poprawę jakości życia i zwiększenie możliwości gospodarczych w tym rejonie. 

Nowy Jork nieustannie się zmienia – dzielnice nieustannie się rozwijają, a ceny gwałtownie rosną wypychając mniej zamożnych mieszkańców do tańszych części miasta. I tak właśnie młodzi artyści i twórcy z coraz droższego Williamsburga przenieśli się na wschód – do dzielnicy pełnej tanich sklepów, modnych kawiarni i galerii sztuki prowadzonych przez artystów. Zresztą cały Bushwick to swoista galeria sztuki ulicznej. Wszędzie, gdzie tylko się ruszysz możesz podziwiać klimatyczne graffiti oraz ich oddanych twórców będących właśnie w procesie tworzenia. Bushwick został doceniony przez artystów i muzyków. Powstały ogromne murale, studia nagraniowe, liczne bary i restauracje. 

bushwick_dzielnica

bushwick vintage shop

bushwick collective

Po 2010 roku  liczba i cena obiektów deweloperskich sprzedanych w Bushwick wzrosła ponad dwukrotnie, co doprowadziło do powstania ogromnych loftów  “wyrzeźbionych” w budynkach przemysłowych czy magazynach. W dzielnicy powstają również nowe budynki mieszkalne, takie jak 13 Melrose Street czy 330 Bleecker Street  z apartamentami z bambusową podłogą, sprzętem najwyższej klasy i portierem. Ale prawdziwy Bushwick to jednak ciągle bardzo postindustrialny krajobraz. 

Jeżeli już jesteś w Nowym Jorku i chcesz spędzić dzień, wieczór lub całą noc na Buschwicku to skorzystaj ze strony Bushiwick Daily ze wszystkimi aktualnymi wydarzeniami. Jestem pewna, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. 

A ja na koniec chciałabym Ci polecić wspaniałe mrożone ananasowo-kokosowe Painkillers z rumem. Idealna propozycja na upalne dni. A co najlepsze od 4 p.m. do 7 p.m. są w cenie 6 dolarów zamiast 12. I są naprawdę rewelacyjne! Miejscówka, w której je podają czyli Sea Wolf jest również całkiem klimatyczna. Jedynym minusem jest to, że po wyjściu możesz czuć na sobie zapach owoców morza. Enjoy!

bushwick painkiller seawolf

Ktoś z Was zwiedzał już Bushwick i jest równie zafascynowany jak ja?